czwartek, 21 czerwca 2012

Rozdział II

http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=joi5YhlGNUs&NR=1



Dzisiaj dla odmiany obudziłam się na czas, czyli zdarzę. A to dlatego że Rose mnie przypilnuje. Wstałam i zeszłam po schodkach do kuchni. Chciałabym tu mieszkać, tak na stałe. Jest tu tyle przestrzeni, ładu i porządku, a co najważniejsze, ludzie wpierający się na duchu i pomagający sobie nawzajem.
- Cassie, zrobiłam Ci jajecznice-  rzekła kobieta.
- Dziękuje- odpowiedziałam, a rudowłosa nałożyła porcję na talerz i położyła na stół przy którym usiadłam. Oparłam się ręką o ławę i zaczęłam powoli jeść. Wyczułam jak Rose patrzy się na moją skaleczoną rękę. Bałam się że się zdezorientuje, że to nie był upadek.
- Cassie ? – na te pytanie podskoczyłam nieco do góry, czułam się jakby czytała mi w myślach.
- Tak ? powiedziałam, nie odrywając wzroku, od talerza, a to dlatego że po oczach kłamstwo zawsze wyjedzie najaw
- Czy ty na pewno się wywróciłaś ?
- Tak, ile razy mam powtarzać. Benek mnie pociągnął i upadałam – rzekłam trochę zdenerwowana.
Pomachała głową i wzięła się za zmywanie naczyń. Po posiłku, umyłam się , ubrałam i uczesałam się w koka Już miałam wychodzić, kiedy to Fred doczepił się moich włosów. Twierdził że mam takie śliczne długie włosy, a niszczę je gumkami. Lecz ja uważam zupełnie coś innego, ale na jego prośbę rozpuściłam. Wzięłam plecak i wyszłam z domu. Przy okazji po drodze związałam włosy w kucyka. Wolę zakrywać atuty płci pięknej. W moim guście leżą bardziej luźnie dresy niż obcisłe jeansy. No, ale nic, już taka jestem i nie mam zamiaru cokolwiek zmieniać w swojej osobie.
Weszłam do szkoły i skierowałam się w stronę Sali od fizyki. Nie ma to jak zaczynać piątku od tego beznadziejnego przedmiotu. Usiadłam na swoim miejscu. Nauczycielka dziwnie się na mnie parzyła. Najwyraźniej zadziwiło ją to że się nie spóźniłam.
- Cassie-  podeszła do mnie – Nie myśl sobie że Ci nie wstawię zagrożenia, za to że dziś się nie spóźniłaś.
- Mam jeszcze połowę miesiąca, zdążę poprawić – uśmiechnęłam się.
- Wiesz to zależy ode mnie, a ty nie należysz do tych ludzi co w życiu coś przeżyli i mają dodatkowy przywilej współczucia.
Serce mi zadrżało. Czułam jakbym zatonęła w swoich łzach które spływały do środka, a nie na zewnątrz. Czyżbym ja oszalała ?  Przecież wczoraj poczułam radość, euforię, ono miała się nie skończy, a tu co. Wybiegłam ze szkoły. Biegłam przed siebie, tam gdzie nogi poniosą. Po jakimś czasie znalazłam się w lasku i to w tym co byłam wczoraj. Może to te jezioro mnie wzywało, może moje życie powinno się skończyć właśnie w tym momencie. Byłam już bliżej wody, czułam ten zapach, zwolniłam trochę tempo, bo moje serce nie było wstanie tak szybko pompować krwi.
Stałam przed wielkim kolorowym jeziorem . Chciałam być sama, nie potrzebowałam nikogo, byłam blisko, a zarazem tak daleko, a to dlatego że na moim wczorajszym miejscu siedział, ten nieznajomy. Wyglądał na smutnego. Odkaszlałam, a on odwrócił się w moją stronę.
- Mogę, się dosiąść – spytałam, nie licząc na pozwolenie.
-  Byłem tu pierwszy.- odpowiedział.
- Ale myślę że dla dwóch, wystarczy – uśmiechnęłam się lekko.
- W sumie to potrzebne mi czyjeś towarzystwo.
Usiadłam koło niego na trawie i się mu przyglądałam. Oczy miał zaczerwienione, może płakał, ale coś mi się zadaję że ten typ chłopka nie jest skory do jakichkolwiek zwierzeń. Wyglądał na silnie psychicznego człowieka, chyba że smutek przeżywa w środku i tym sposobem bardziej cierpi niż inni ludzie. Nagle moją uwagę zwróciło to że było nas dwóch a nie trzech.
-  A gdzie masz konia ? – wyrwałam.
- Odszedł i już nigdy nie powróci- spojrzał się na mnie.
-  Jak to… przecież wczoraj jeszcze biegał- odparłam i spuściłam głowę.
- Nie należał do młodzieńców, a wczoraj w nocy dostał zawał. Chyba się nawet spodziewała tego że niedługo pożegna się z tym światem, bo od tygodnia był jakiś nerwowy, płoszył się bez żadnych powodów tak jak wczoraj.
- Może wyczuł śmierć, podobno konie mają szósty zmysł. Wyczuwają to, czego my nie jesteśmy przewidzieć. Czyżby to były prawdziwe wróżki przepowiadające przyszłość ?
- Być może- odparł, na co ja się uśmiechnęłam.
- Tęsknisz za nim ?
- Ten koń uratował mi życie kiedy byłem mały, to on mi dał szanse i mam nadzieję że ją wykorzystałem.  
- Myślę, że tak. – szturchnęłam go w ramie.
- A tak w ogóle to jestem Tommi, ale przyjaciele mówią Mickey. – podał mi rękę na przywitanie.
- Mickey, tak jak ta zabawna myszka z Disney’a.
-  Jak byłem mały, moje życie opierało się na tej myszce – zaśmiała się zagłębiając się w swoje wspomnienia..
-  Jestem Cassie, miło mi –przywitałam- dziękuje Ci za poprawienie, dzięki Tobie nie zrobiłam niczego głupiego – rzekłam.
- People help the people-  odpowiedział.
Zaczęłam nucić tą piosenkę, kocham tą artystkę jak również jej piosenki, są takie realne, prawdziwie, choć czasem zakłamanie, bo nie wszyscy ludzie są skłonni do pomagania, do kochania.

Przepraszam, za ten rozdział, nie podoba mi się i to w ogóle, jakiś taki nie składny jest. Na początku miałam go nie dodawać, ale postanowiłam zaryzykować, zresztą prawdziwy poeta powinien przyjmować też porażki. Dziękuje, za komentarze bo tamtym postem, było mi bardzo miło i mam nadzieje że tak dalej będzie.  Może macie jakieś pomysły co będzie, dalej, bo mi ostatnio weny brakuję, a wam kochani ?
Do następnego . ;*

14 komentarzy:

  1. długie i fajne
    obserwuje liczę na to samo
    karwasia116.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie.
    Masz świetne pomysły :3
    Zapraszm do mnie ( Moze zaobserwujesz ... :) : http://juma-milka.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, bardzo fajne :)
    Szkoda, że takie krótkie. Czekam na nn :*
    Życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny blog ;-)

    Ciekawe opowiadania ;D

    Zapraszam http://dwa-bijace-serca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie piszesz! genialne opowiadanie :)
    weny życzę :) Liczę na dużo dużo rozdziałów ;*
    obserwuję - liczę na to samo..
    pozdrawiam ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. A właśnie że jest składny !.
    Super piszesz :) Naprawdę :)
    Czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz gg ?
    43512164 - Jak coś to napisz !
    Która jeszcze powiedz ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. czytam kiciuś <3 skomentuje wiecej potem... jak przeczytam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. ja chce następne dawaj szybko :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć, cześć.
    Podoba mi się Twój blog, śliczne róże w tle. Dwa rozdziały to dość mało żeby oceniać, acz historia zdaje się zmierzać w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że to nie tylko przelotne wrażenie, ale będzie tak dalej.
    Rozdział fajny, nie ma co narzekać! Ciekawe, co pokażesz dalej.

    A tymczasem pozdrawiam i zapraszam do siebie ~ www.mistaken-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedy będzie kolejny rozdział? już nie mogę się doczekać! proszę dodaj jakiś szybko !!

    OdpowiedzUsuń